Moje zbulwersowanie sięga zenitu. I to z powodu katolików i innych ludzi co świętują halloween. Nie ma jak świętować na dzień przed ogólnopolskim dniem pamięci po zmarłych. Ludzie powiadają, że to ateiści są bez serca bo się nie przejmują co “Bóg” mówi o życiu seksualnym przed ślubem czy też po samym ślubie cywilnym, że ich dzieci nie są chrzczone, że nie chodzą do kościoła. Nagle patrzymy na zachowania tych polskich katolików co to są tacy święci i bogobojni i spostrzegamy wiele ciekawych kontrowersji. Jak dla mnie to jest co najmniej chore. Ja rozumiem, że natura polka opiera się na mentalności sarmatów, co to lubili sobie popic, ale by wynajdywać okazje ku pijaństwu w takich świętach to naprawdę muszę powiedzieć, ze wiara katolicka potrzebuje zdecydowanie dużej dawki reformy. Sam nie jestem wierzący, bo nie chcę przynależeć do tych miłych i jakże chorych ludzi. Po prostu mnie to nie bawi…

Czytaj resztę wpisu »

Nasza klasa. To chyba najgorsza plaga i nałóg w jednym. Na wstępie powiem, że jestem osobą, która nie posiada i nigdy nie posiadała profilu na naszej klasie, nawet więcej, nigdy mnie nie kusiło by założyć takowy, dalej jeszcze mogę powiedzieć, że nawet jestem przeciwny tej inicjatywie. Od strony technicznej, portal jest zły, bo w sumie jest to taka galeria z modułami forów internetowych (bardzo okrojonych). Od strony pomysłu jest fajna, bo zrzeszać ludzi, by poznawali nowych ludzi nie jest złym pomysłem. Tylko, że realizacja jest beznadziejna. Ja rozumiem jakby chociaż była tam możliwość publikacji własnych wpisów, tak jak jest na blogach, dodatkowo integracja z kanałami rss, twitterem (oraz innymi podobnymi), jakaś integracja z usługami google’a, ale tak to po prostu tam nie ma nic ciekawego. Zero wymiany zainteresowań, tylko taka stagnacja opisywana w kółko i w kółko. Czytaj resztę wpisu »

Znając ludzi, którzy korzystają, z systemu ubuntu, mogę stwierdzić, że tylko niewielki procent z nich jest uwięziona w idei wolnego oprogramowania. Prawdę mówiąc są to programiści, którzy już tworzą aplikacje z zamkniętym kodem, albo się kształcą na takich. Jeżeli chodzi o programowanie to pozbądźmy się złudzeń, sporo osób kształci się w tym kierunku, ponieważ praca jako programista przynosi dobry dochód. Oczywiście są również maniacy, którzy uważają, że oprogramowanie powinno być wolne i darmowe, ale nie rozumiem jednego? Po co? Żyjąc w tym pięknym komercyjnym świecie mamy uwalniać chyba największy biznes jaki człowiek wykształcił? Gry komputerowe, systemy operacyjne, narzędzia graficzne, oprogramowania sterujące, przecież tego jest od groma i otacza nas zewsząd, a ewolucja oprogramowania odbywa się za pomocą właśnie konkurencji na rynku. Podejrzewam, że gdyby nie działania microsoftu jako koncerny produkującego systemy operacyjny dla ludzi to pewnie jedynie maniacy mieliby dostęp do komputerów jako takich, a zwykli użytkownicy musieliby się gnieździć na konsolach do gier, tudzież elektronicznych odpowiednikach maszyn do pisania. Także niech żyje konkurencja na rynku oprogramowania. Tak właśnie, to mi daje chleb i to jest powód dla którego nazywam programowanie sztuką. Programować nie każdy potrafi, a ci, którzy zapoznali się z tą sztuką często grzęzną w jednej formie programowania i nie rozwijają się dalej, ale gdy jest taki szef nad Tobą i żąda coraz więcej od Ciebie to chcąc czy nie chcąc musisz się uczyć i rozwijać. Tak właśnie następuje ewolucja tej sztuki, chyba najtrudniejszej ze wszystkich, bo takiej której się trzeba uczyć ciągle i ciągle.

Czytaj resztę wpisu »

Dość! Dziś czytając w portalu gazeta.pl wpis, że technicy Madonny mają zostać zbadani na obecność u nich wirusa A/H1N1 (świńskiej grypy), oraz coś, co mnie bardziej zdziwiło: wirusa HIV. Ja naprawdę rozumiem troskę o zdrowie ludzi, naprawdę to rozumiem, ale nie sądzę by koncert został odwołany przez to, że jeden technik został zarażony wirusem świńskiej grypy (ale co do tego wszystkiego ma HIV?). Już pomijam fakt, że pewnie okres inkubacji wirusa wynisi kilka dni, więc ludzie przebywający w jego otoczeniu, na pozór zdrowi mogą również być zarażeni. Rozumiem tą troskę o zdrowie, ale dlaczego na dwa dni przed koncertem? No, kurde, to jak zmieniać napęd wachadłowca na dwa dni przed odlotem. Przecież i tak się zaryzykuje, bo w to wszystko jest wpędzona duża kasa.

Czytaj resztę wpisu »

Jestem osobą, która nienawidzi rozwiązań pośrednich, a dla mnie takim roziwiązaniem jest wszelaki system inny niż komercyjny. Praca na systemach z Redmond czy spod znaku jabłuszka nie przyspaża mi tyle zniesmaczenia co praca na systemach opartych o ideę GNU/Linuks, a jednak ubuntu jest jedyną dystrybują na, którą wróciłem. Czytaj resztę wpisu »

O urodzinach i kobietach

Czerwiec 28, 2009

Urodziny. Ciężka sprawa. Muszę się dziś przyznać, że zapomniałem o urodzinach pewnej osoby i szczerze powiedziawszy nie było to zbyt mądre z mojej strony. Problem z urodzinami jest taki, że są osoby, które się tym przejmują, a są takie, które kompletnie się tym nie przejmują. Należę do tych drugich, przez co nawet nie pamiętam daty swoich urodzin, zresztą mnie to denerwuje, gdy ludzie mi składają życzenia. Jedyne życzenia, które toleruję, to są życzenia od mojego ojca, ponieważ przynajmniej składa je zwięźle i zawsze rano, także mnie obudzi bym więcej dnia nie marnować.

Czytaj resztę wpisu »

Nowy iPhone

Czerwiec 17, 2009

Sledze sobie nowinki Apple’a i natrafiłem na coś ciekawego. Mianowicie nowy iPhone, znakowany iPhone 3G S, cóż niby nic nowego, bo design ten sam, żadnego 4G nie ma, więc to musi być to samo, ale odgrzewane. Z nowości jest dłuższy czas pracy baterii (bardzo fajne), szybszy, bardziej pojemny, nagrywanie video (a macie wkońcu pseudoreżyserowie telefoniczni), oraz lepszy aparat fotograficzny, bo tym razem ma 3 Megapixele. Zmiany nie są jakieś wyjątkowe, bo ciężko jest ulepszyć tak dobry produkt. Także właściwie jest to ten sam smartfone, ale po lekkim upgradzie sprzętu.

iPhone 3G S

iPhone 3G S

Nigdy nie był szybszy. Ani nie potrafił więcej.

16 GB 32 GB
  • Lepsza wydajność
  • Kamera i 3-megapikselowy aparat z autofokusem
  • Nagrywanie wideo
  • Voice Control
  • Cyfrowy kompas
  • Wycinanie, kopiowanie i wklejanie
  • MMS
  • Spotlight Search
  • Klawiatura w układzie poziomym
  • Dyktafon
iPhone 3G

iPhone 3G

Wycinanie, kopiowanie i wklejanie,
MMS, Spotlight Search i inne funkcje.

8 GB
  • Aparat 2-megapikselowy
  • Wycinanie, kopiowanie i wklejanie
  • MMS
  • Spotlight Search
  • Klawiatura w układzie poziomym
  • Dyktafon
  • Czytaj resztę wpisu »

    Otóż jako komentator prasowy mojej własnej świadomości, stwierdziłem, że się poczuwam do obowiązku by uświadomić co niektóre osoby, że Apple produkuje najmocniejsze komputery jakie można dostać. Otóż nowe Mac Pro oferują moc obliczeniową dwóch procesorów Intel Xeon taktowanych 2.93 GHz, 32 GB pamięci operacyjnej, czterema kartami graficznymi nVidia GeForce 120 z 512 MB pamięci na każdej z nich, dodatkowo dochodzą 4 TB pamięci dyskowej. Brzmi to bardzo imponująca, tylko, że jak na razie nie widziałem w żadnym sklepie takiej konfiguracji, a konfiguracje dochodzą nawet do 26 tys. zł, więc cena jest naprawdę równie potężna jak sam komputer. Czytaj resztę wpisu »

    Witam wszystkich państwa znów i znów. Tak się witamy, co jakiś czas i powiem, że tym razem napisze lekko ogólnikowo. To znaczy, że napisze o tym, co mi ostatnio chodzi po głowie i nie ma większego związku z tym co wcześniej pisałem. Będą to raczej wolne myśli, niżeli jakieś sprecyzowane dywagacje.

    Moi drodzy, kultura jest obecnie na bardzo niskim poziomie i niestety mamy na to bardzo niski wpływ, ale co jest najgorsze to fakt, że z punktu widzenia polaka, kultura była zawsze na bardzo niskim poziomie i ciężko temu zaprzeczyć. Jeżeli chodzi o muzykę, bo przecież muzyka pośrednio definiuje, w jakiej subkulturze lądujesz podczas klasyfikacji, w każdym bądź razie muzyka obecnie stoi na bardzo niskim poziomie. Płyty jakie obecnie udaje mi się odsłuchać są dedykowane do Emo  (czego bardzo nie lubię, ponieważ ta akurat subkultura powinna zostać wymordowana, ze względy na zasady jakie panują w tej subkulturze), natomiast nikt nie dedykuje muzyki dla wielbicieli dobrego rocka czy innych kanonicznych nurtów młodzieżowych. Po punk żeby sięgnąć to trzeba się zainteresować undergroundową sceną, co jest przez większość niedostępne, więc nie trafia do tak wielu odbiorców jakbym chciał. W każdym bądź razie, gdzie się podziali ci wykonawcy, którzy prezentowali bardzo ładny poziom muzyczny i faktycznie byli ikonami dla nastolatków, przecież to nie było tak dawno temu. No kurde, paktofonika, kult, strachy na lachy, hurt, a już o pidżamie porno nie wspomnę. W każdym bądź razie moi drodzy dzisiejsza młodsza młodzież ma bardzo mało do wyboru, jeżeli chodzi o subkultury, ponieważ są ograniczeni przez takie kierunki destrukcyjne jak Emo. Nikt mi nie wmówi, że kierunek, który za główne przesłanie ma hasło „nikt mnie nie rozumie, idę się pociąć” jest warty uwagi (jeśli by się jeszcze cięli naprawdę to jeszcze mogę to wziąć pod uwagę, ale oni nawet nie próbują, brak im determinacji) . W każdym bądź razie nie chce wiedzieć, w jakich czasach będą żyły moje dzieci, jeżeli już teraz się odchodzi od narkotyków i wolnego seksu. Po prostu przynajmniej bym wiedział, w czym się babrają i wiedziałbym jak z nimi porozmawiać, a teraz to ciężko jest stwierdzić, co właściwie młodzież chce. Świata bez narkotyków, ale za to przepełnionego żyletkami? Przecież to w końcu zaowocuje brakiem przyrostu naturalnego, te właśnie dzieci zamykają się w sobie, bo z góry twierdzą, że nikt ich nie rozumie, więc nawet nie wiedzą jak korzystać z życia. Co to za przyjemność, by faktycznie żyć i nie spróbować tych właśnie możliwości? Oświadczam oficjalnie, że będę pierwszy na pogotowiu podczas płukania żołądka, jeżeli moje dziecko zdecyduje się na starą dobrą drogę sex, drugs & Rock’n’roll. Naprawdę tego życzę mojemu dziecku, a nie przeświadczenia, że jest odrzucone i nierozumiane przez wszystkich. Punk for kids i takie tam.

    Czytam sobie od jakiegoś czasu taki blog, o nastoletniej dziewczynie sprzedającej swoje ciało. Sam blog jest dla mnie tak przekolorowany jak tylko może, opisy seksu są co najmniej, hmm, dziwne, a już nic nie mówię o słownictwie i argumentach młodej „kurewki”. No mniejsza o moje widzimisie dotyczące tego bloga, chodzi mi o coś innego. Ona ma racje do pewnych kwestii. Ludzie, oni mnie tam bardziej interesują, niestety czytam to w wersji wydanej, znaczy papierkowej, więc nie mam ich komentarzy a jedynie same wpisy autorki. Chodzi mi o to, że Ci ludzie ją krytykują, a sami nie wiedzą w jakim świecie żyją. Doświadczam tego teraz w większej mieszance ludzi. Musze wam powiedzieć, że gdy rozmawiam z ludźmi na temat męsko-damisk, lub seksu, to oni mają jakieś kompletnie niczym nie poparte zdanie na ten temat, np. to, że dla kobiet faceci są trutniami i mogą sobie w nich przebierać, a tak naprawdę kobiety prezentują opozycyjne podejście. To akurat mniejsza, chce się skupić na tym, że ludzie sami nie wiedzą w jakim świecie żyją. Idąc na dyskotekę można znaleźć przykłady takich właśnie młodocianych prostytutek, tylko jest jedna różnica, mają mniejsze ceny i nie przyjmują gotówki, ale za to drinku, przejażdżka samochodem, obietnica bycia dobrym, to są najbardziej cenione towary w takim zakupie ciała. Prawdę mówiąc ludzie o te 20 lat starsi nie wiedzą o tym i kobietę, która nieświadomie zdecydowała się im to uświadomić besztają, że niby puszczalska i kurwa, szczerze to mnie nie interesuje historia tej dziewczynki, raczej jej nie przeleciałem, więc nie mam wyrzutów sumienia, że było jej źle, więc nie mam żadnych podstaw, by się tym interesować, ale jestem ciekaw z jakich pobudek ona prowadziła tego bloga (blog jest sprzed 5 lat), bo chyba nie, z moralnego przeświadczenia, że tak należy. Polecam tą książkę przeczytać i chwilę pomyśleć nad swoim podejściem do świata.

    Follow

    Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.